Pszczoły i miód towarzyszą mojej rodzinie od dawna. Swoją przygodę pszczelarską rozpocząłem właściwie już w dzieciństwie, pomagając mojemu dziadkowi przy przeglądach rodzin pszczelich, miodobraniach, a także… przy spożywaniu miodu. Do dziś pamiętam tamten smak świeżego miodu i charakterystyczny zapach propolisu.
Mój pierwszy, wiekowy (przedwojenny) ul i sprzęt pszczelarski otrzymałem właśnie od dziadka. Miał wówczas prawie 90 lat i bardzo się ucieszył, że ktoś z rodziny będzie kontynuował rodzinną tradycję rodem z północnego Mazowsza (Kurpie), sięgającą czasów bartnictwa sprzed niemalże 200 lat.
Z jednego ula, po roku zrobiło się pięć, a po dwóch latach ponad dwadzieścia. Aby urozmaicić naszym pszczołom bazę pożytkową i pozyskać różne rodzaje miodu zakupiliśmy specjalistyczną przyczepę.
Dzięki temu, z pasieki stacjonarnej Miodowice przekształciły się w pasiekę wędrowną, którą w sezonie letnim można spotkać w Miedniewicach (gdzie zbierany jest wiosenny miód wielokwiatowy, rzepakowy, a czasem mniszkowy), w okolicach Mszczonowa (miód akacjowy) oraz Szymanowa (miód lipowy) i Sochaczewa (miód wielokwiatowy z dużą domieszką miodu nawłociowego).

Pszczelarstwo jest bardzo kompleksowym zajęciem. Trzeba zdobyć wiedzę o zachowaniach pszczół (np. zapobieganiu powstawania nastroju rojowego), ich potrzebach (zabezpieczenie pokarmu na zimę, leczenie) i zagrożeniach (chemizacja i monokultury w rolnictwie, choroby oraz pasożyty). Każdy sezon jest inny i przynosi nowe wyzwania. Zatem ważne jest, aby z uwagą obserwować przyrodę i nauczyć się jakie zależności panują w ekosystemie.
Pszczelarstwo to wciągające, zajmujące hobby. Wymaga konsekwencji, cierpliwości i pokory. Jeśli dobrze zaopiekujemy się pszczołami, one odwdzięczą się ulami pełnymi miodu.
